#32 Recenzja "Chłopak z innej bajki" - Kasie West.

Witajcie kochani.

Dziś przygotowałam dla Was recenzję najnowszej powieści Kasie West. Zapraszam :)

"Chłopak z innej bajki" - Kasie West.

"Uczucia mogą być najkosztowniejszą rzeczą na tym świecie."


Tytuł oryginału: The Distance Between Us
Data wydania: 10 maja 2017
Liczba stron: 352
Tłumaczenie: Jarosław Irzykowski
Wydawnictwo: Feeria Young

Opis książki:

Caymen ma 17 lat i po szkole pracuje w należącym do jej mamy nieco dziwacznym sklepie z porcelanowymi lalkami i specjalizuje się w sarkastycznym podejściu do życia, szczególnie wobec bogaczy. Lata obserwacji zamożnych ludzi zza lady i życiowe doświadczenia mamy nauczyły ją, że nie można im ufać, a do tego są zblazowani, nieuprzejmi i przekonani, że cały świat powinien leżeć u ich stóp. 
Gdy do sklepu trafia Xander, wysoki, przystojny i na swój sposób uroczy, ale najwyraźniej obrzydliwie bogaty, od razu widać, że jest z totalnie innej bajki. Caymen co prawda znajduje z nim wspólny język, ale jest przekonana, że jego zainteresowanie nie potrwa długo. Gdy Xandrowi niemal udaje się ją do siebie przekonać, dziewczyna odkrywa, że pieniądze grają w ich związku o wiele większą rolę, niż sądziła. Na ich wspólnej drodze piętrzą się przeszkody... czy ostatecznie trafią razem do tej samej bajki?



"Nie wiem, jak potrafiłam istnieć bez niego, bo w tej chwili to jego energia jest moja siłą napędową."

Styl autorki tak jak w jej poprzednich książkach ( Chłopak na zastępstwo i PS I like You ) jest lekki, przyjemny, bez zbędnych domysłów i zawikłań. Książkę czyta się naprawdę szybko i lekko. Akcja na początku rozwija się powoli ale później nabiera tępa. Pokładałam wielkie nadzieje w tej książce i postawiłam bardzo wysoko poprzeczkę dla Kasie West. Nie mogę powiedzieć, że książka mnie zawiodła bo tak nie było, po postu oczekiwałam troszkę więcej sama nie wiem dokładnie czego. Po prostu brakowało mi tu czegoś co było zawarte w jej poprzednich książkach.  


"-Potrzebujesz czegoś?
Ciebie."

Fabuła była dosyć oryginalna, choć odrobiną oklepana. Było kilka zwrotów akcji. Zakończenie jak zwykle było urwane i pozostawiło mnie z milionem pytań bez odpowiedzi. Bardzo polubiłam bohaterów. Byli charyzmatyczni, zróżnicowani i wiele wnosili do książki. Najbardziej polubiłam Skay i oczywiście Xandra.  Caymen była bardzo zaradna i odpowiedzialna choć sama nie wiedziała czego chce od życia. Xander natomiast był pewny siebie, przystojny, bogaty, można było odnieść też wrażenie, że jest też arogancki. 


"Odwracam głowę, żeby nie widział mojego uśmiechu, i w duchu przeklinam go za to, że poczułam się kimś wyjątkowym."


Okładka bardzo mi się podobała. Jest przejrzysta i czytelna i ma piękne kolory, które przyciągają wzrok. Podsumowując książka mi się podobała choć brakowało mi troszkę takiego łał. 

Moja ocena: 8/10 



A Wy czytaliście już czy jeszcze? Piszcie w komentarzach :)

Buziaczki.
Agaa.


#31 Recenzja "Finale" - Becca Fitzpatrick.

Witajcie kochani.

Wreszcie zebrałam się do napisania tej recenzji. Książkę przeczytałam w dwa dni bodajże jakiś miesiąc temu ale ciągle coś mnie odciągało od napisania tej recenzji, a książka wywarła na mnie ogromne wrażenie tak jak cała seria.


"Finale" - Becca Fitzpatrick.

"Mógłbym ci powiedzieć to, co chcesz usłyszeć, ale czy mógłbym się wtedy nazywać twoim przyjacielem?"



Tytuł oryginału:  Finale
Data wydania: 7 listopada 2012
Liczba stron: 424
Tłumaczenie: Maria Borzobohata-Sawicka
Cykl: Szeptem (tom 4)
Wydawnictwo: Otwarte

Opis książki:
Nora jeszcze nigdy nie była tak pewna swej miłości do Patcha. Upadły czy nie, to on jest tym jedynym. I choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że ta dwójka stanowi dla siebie śmiertelne zagrożenie, dziewczyna nie ma zamiaru rezygnować z ukochanego. Teraz muszą połączyć siły, by stoczyć ostateczną walkę o życie.

Starzy wrogowie powrócą, pojawią się nowi, a ktoś zaufany okaże się zdrajcą. I choć role zostały rozdzielone, Nora i Patch nie wiedzą, po której stronie przyjdzie im walczyć.

Czy istnieją takie przeszkody, których nawet miłość nie pokona?


A ja nadal kocham ciebie. Nawet kiedy zachowujesz się nielogicznie, jesteś zazdrosna i uparta.

Styl autorki tak jak w poprzednich częściach ( pierwszadrugatrzecia ) jest lekki i przyjemny, szybko się czyta, jest mega dużo zwrotów akcji. Kiedy już myślałam, że wszystko jest super już się ułożyło autorka robiła coś, żeby skutecznie zmienić bieg wydarzeń i odwrócić całą akcje. Nakręcało to akcję i ciągle coś się działo w książce. Nie sposób było się oderwać. Zakończenie było tak zaskakujące, że umierałam haha. Nie chce tu nic nikomu zaspojlerować ale ja na końcówce płakałam tak bardzo, że musiałam na chwile odłożyć książkę przeczekać bo za każdym razem jak chciałam ją zacząć czytać to znowu płakałam. Wiem, że to dziwne ale naprawdę końcówka mnie zabiła. Już byłam w takim stanie, że zaczęłam nienawidzić Beccy za to co tam napisała ale oczywiście musiała dać swój zwrot akcji i przestałam ją nienawidzić haha.


"Normalność skończyła się wraz z chwilą, kiedy w moje życie wkroczył Patch. Mój chłopak jest ode mnie wyższy o głowę, ma analityczny umysł, jest zwinny jak kot i mieszka sam w supertajnym szpanerskim apartamencie pod parkiem rozrywki w Delphic. Jego głęboki seksowny głos sprawia, że miękną mi kolana. Co więcej, Patch jest upadłym aniołem. Wyrzucili go z nieba, ponieważ zbyt swobodnie podchodził do panujących tam zasad. Jestem przekonana, że kiedy Patch pojawił się w moim życiu, normalność po prostu przestraszyła się i zwiała."

Postaci były tak samo charyzmatyczne jak w poprzednich częściach. Nora nieraz strasznie mnie denerwowała bo porywała się na coś dosyć trudnego dla niej mimo porad Patcha. Nie słuchała nikogo i skupiała się tylko na własnych potrzebach. Odstawiła na bok przyjaźń z Vee, a zaufała komuś komu nie powinna. Ale koniec końców mimo tych paru wad na tle tych czterech części polubiłam ją. Chyba o Patchu nie muszę pisać bo jak wiecie z poprzednich części baaaardzo go pokochałam haha.  Każda wprowadzona nowa postać nadawała nowy charakter części i odróżniała ją od poprzednich mimo tego samego wątku.


"Nie zasługujesz na mnie - zgodził się.- Zasługujesz na kogoś lepszego, ale utknęłaś tu ze mną i musisz sobie z tym jakoś poradzić."

Podsumowując: polecam całą serie każdemu. Jest w niej wszystko - miłość, tajemnica, intryga, fantasy. Pokochałam serie całym sercem i mimo, iż ma parę wad jest naprawdę cudowna, styl autorki jest świetny i nie sposób się oderwać. Przeczytanie całej serii zajęło mi może tydzień.


Moja ocena : 10/10


Piszcie kochani jak Wam się podobało. Czy czytaliście już. Chętnie poznam Waszą opinię.

Buziaczki
Agaa.

Strona na FB.


Instagram.


Lubimy Czytać




#30 Recenzja "Tysiąc Pięter" - Katharine McGee.

Witajcie kochani.

Dziś mam dla Was szybką recenzję książki, o której jest ostatnio dosyć głośno.

 "Tysiąc Pięter" - Katharine McGee.



Tytuł oryginału: The Thousandth Floor
Data wydania: 26 kwietnia 2017
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Moondrive


Opis książki:
Manhattan. Rok 2118. Sercem Nowego Jorku jest tysiącpiętrowa Wieża dla wybranych. Jest tam wszystko, czego potrzeba do życia. Im ktoś bogatszy, tym wyżej może mieszkać.
Avery jest zaprojektowaną genetycznie idealną siedemnastolatką. Wraz z bogatymi rodzicami i przybranym bratem Atlasem mieszkają na tysięcznym piętrze Wieży. Sekret Avery polega na tym, że Atlas jest dla niej kimś więcej niż tylko bratem. Kocha się w nim również jej przyjaciółka Leda. Jednak jest to nieszczęśliwe uczucie, które wpędza ją w uzależnienie. Sytuację dziewczyny komplikuje podejrzenie, że coś dziwnego łączy jej ojca z Eris, koleżanką Ledy mieszkającą na jednym z niższych pięter... Nikt z bohaterów nie zdaje sobie sprawy, że jest ktoś, kto zna ich tajemnice i może je wykorzystać do swoich celów.
Romanse, sekrety i pogoń za bogactwem – niczym w serialu Plotkara – tworzą bombę tykającą w sercu Wieży. Jak daleko można się posunąć, by zdobyć to, czego się pragnie?


"-Przekleństwo zwycięzcy - szepnęła w jego iTenach Nadia i mógłby przysiąc, że słyszał w jej tonie nutę rozbawienia. - Pojawia się wtedy, gdy zwycięzca dostaje dokładnie to, czego chce, lecz okazuje się, że nie jest to do końca to, czego się spodziewał."

Po pierwsze to okładka. Jest w miękkiej oprawie ma piękne wytłaczane litery, a do tego przepiękną kolorystykę. 
Styl autorki jest lekki, a narracja jest trzecioosobowa. Każdy rozdział był o kimś innym i niektóre sytuacje były pokazywane z różnych perspektyw. Książka w niektórych momentach bardzo mnie nużyła, a samo zakończenie bardzo długo odkładałam. Jednak ta powieść bardzo mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się takiego zakończenia myślałam, że się to inaczej zakończy ale podobało mi się. 



"Och, właśnie schrzaniłam sprawę z chłopakiem, który mi się podoba, mój ojciec dziwnie się zachowuje, a mnie naprawdę brakuje mojej najlepszej przyjaciółki."

Co do postaci: są bardzo barwne, charyzmatyczne, z różnych grup społecznych i o różnej zamożności majątkowej. Najbardziej polubiłam postać Corda. Każda postać miała inny charakter i można było łatwo się z nimi utożsamić. Nie za bardzo polubiłam Ledę bo nie rozumiałam jej zachowań. Trochę zaszokowała mnie relacje Atlasa i Avery. Jednak nadawało to charakter książce i niepowtarzalną fabułę. Uwielbiam futurystyczne książki i ta jest naprawdę świetna. Jest na szprycowana nowoczesnością ale nie jest to nachalne. Wszystko wraz z bohaterami uzupełnia się koncertowo.



Podsumowując polecam każdemu kto uwielbia Plotkarę i Słodkie kłamstewka. Idealna lektura dla młodzieży i nie tylko. :)

Moja ocena: 8/10 


A Wy czytaliście już? Piszcie w komentarzach co sądzicie.

Buziaczki.
Agaa.

Harry Potter TAG.

Witajcie kochani.

Dziś mam dla Was jeden z moich ulubionych chyba tagów, a mianowicie Harry Potter tag:)




1. Ulubiona książkowa część HP?

Zdecydowanie Czara Ognia.




2. Najgorsza książkowa część HP?

Wszystkie części lubię i ciężko jest mi wybrać ale chyba będzie to Komnata Tajemnic. Nie wiem może to przez syndrom drugiej części ale jakoś podała mi się najmniej.



3. Ulubiona filmowa część HP?

Tak samo jak książka jest to Czara Ognia i na równi z nią Zakon Feniksa.




4. Najgorsza filmowa część HP?

Też chyba Komnata Tajemnic i bardzo mnie nudziła pierwsza część Insygnii Śmierci.



5. Części książek/filmów przy, których płakałaś?

Na pewno Zakon i śmierć Syriusza, Książę Półkrwi i śmierć Dumbledore'a, Insygnia Śmierci i śmierć Freda oraz zakończenie książki. Nie płakałam na śmierci Snape'a ale bardzo wzruszyła mnie ta historia.




6.Jakbyś mogła być dowolnym bohaterem to kto by to był?

Myślę, że byłaby to Fleur Delacour albo Hermiona.




7. Ulubiona postać?

Fred Weasley i Bellatrix Lestrange.



8. Jaki byłby twój patronus?

Wydaje mi się, że byłby to kot.



9. Jeśli mogłabyś mieć Czarną Różdżkę, Kamień Wskrzeszenia lub Pelerynę Niewidkę to co byś wybrała?

Pelerynę Niewidkę zdecydowanie. Ile rzeczy bym się mogła dzięki temu sie dowiedzieć haha.



10. W jakim byłabyś domu?

Myślę, że Gryffindor.



11. Jakbyś mogła spotkać dowolną osobę z obsady filmowej to kto by to był?

Bardzo chciałbym spotkać Emmę. Jest naprawdę wspaniałą kobietą.



12. Czy grałaś w gry komputerowe?

Oczywiście, że tak. Chyba każdy potterhead to robił :D



13. Czy podobało CI się zakończenie serii?

Tak, Bardzo mnie wzruszyło ale także zasmuciło bo zdałam sobie sprawę, że to już naprawdę koniec.



Dziś post na szybko i dość późno dlatego nominuję każdego kto chce tak jak ja zrobić ten tag :)

Mam nadziej, że podobały Wam się moje odpowiedzi. Piszcie swoje w komentarzach :)

Całuski.
Agaa.

Strona na FB.


Instagram.


Lubimy Czytać


#29 Recenzja "Trzy metry nad niebem" Federico Moccia.

Witajcie kochani.

Dziś mam dla Was recenzję książki, którą przeczytałam już dawno temu a film widziałam chyba milion razy i nigdy mi się nie znudzi. Na początku obejrzałam film tylko dla głównego aktora haha lecz fabuła tak mnie wciągała, że postanowiłam przeczytać książkę z czego się bardzo cieszę. 


"Trzy metry nad niebem" -  Federico Moccia.

''Ty i ja... trzy metry nad niebem.''



Tytuł oryginału: Tre metri sopra il cielo
Data wydania: 20 czerwca 2012
Cykl: Trzy metry nad niebem (tom 1)
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 336

Opis książki: Szesnastoletnia Babi, dziewczyna, z tak zwanego dobrego domu, świetna uczennica i przykładna córka, na skutek pogmatwanego splotu przypadków, poznaje Stepa, agresywnego chuligana, którego życie składa się z ćwiczeń na siłowni, wyścigów na motorze i bezsensownych bijatyk. Mimo krańcowo różnych charakterów i sprzeciwu apodyktycznej matki Babi, zakochują się w sobie bez pamięci. Pod wpływem tej miłości, która oczywiście nie ma szans na przetrwanie, zmieniają się oboje. Babi otwiera się na świat, dojrzewa, a Step staje się bardziej refleksyjny, łagodniejszy. Babi jest jedyną osobą, której Step powierza swój mroczny sekret, który tłumaczy jego agresywne i destrukcyjne zachowania.


"Nikt nie kocha, tak jak my kochamy, nikt nie cierpi, tak jak my cierpimy."

Książka różni się od filmu. W filmie niektóre postacie mają pozmieniane imiona ( tak jak np, głowny bohater - w książce ma na imię Stephan, a w filmie Hache). Jednakże fabuła książki zostaje taka sama. Oczywiście, że niektóre wątki są zmienione na potrzeby filmu jak to zawsze bywa.


"-Co jest?
-Boję się.
-Czego? 
-Że już nigdy nie będę tak szczęśliwa jak teraz...".

Trzy metry nad niebem to piękna romantyczna historia, która poza miłością oklepanego schematu pokazuje dorastanie młodzieży oraz ich problemy z rodziną, szkołą , przyjaciółmi. Zakochani w sobie bohaterowie muszą podejmować trudne decyzje, które maja wpływ na ich późniejsze wspólne życie. Pokazuje jak można się zmienić pod wpływem innych.




"Nagle zdajesz sobie sprawę, że wszystko się skończyło. Naprawdę. Nie ma już powrotu. Czujesz to. I próbujesz zapamiętać, w którym momencie to wszystko się zaczęło. I odkrywasz, że zaczęło się wcześniej niż myślisz. Długo wcześniej. I to w tej chwili zdajesz sobie sprawę, że to wszystko zdarzyło się tylko raz. I nieważne jak bardzo się starasz, nigdy nie poczujesz się taki sam. Nie będziesz już nigdy czuć się jak trzy metry nad niebem..."

Styl autora jest szczegółowy, lecz prosty i łatwy do zrozumienia. Autor mocno skupia się na opisywaniu emocji bohaterów. Szybko się czyta co sprawia, że szybko utożsamiamy się i poznajemy bohaterów. Fabuła powieści jest niezmiernie zaplątana, przez dłuższy czas nie wiem czy główni bohaterowie postanowią być ze sobą. Wiele zwrotów akcji potęguję ciekawość a koniec wzmacnia prawdziwość tej historii. Jest ona również niezmiernie wciągająca. Zakończenie książki bardzo przeżyłam, tak jak bohaterowie. Do tej pory nie mogę zrozumieć ich postępowania. Ja w takiej sytuacji zrobiłabym coś innego. Ale wiadomo to tylko książka.



Podsumowując: nie da się przejść koło niej obojętnie. Zakończenie zaskakuje, a cała fabuła jest przyciągająca uwagę. Ciągle coś się dzieje choć miejscami troszkę nudnawa.  Mogę z czystym sumieniem polecić i film i książkę.

Moja ocena: 9/10.


Mam nadzieję, że moje wypociny Wam się podobały :) Piszcie swoje wrażenia z tą książką- czy już czytaliście albo czy macie zamiar. :)

Pozdrawiam gorąco.
Agaa.

#28 Recenzja "Igrzyska Śmierci" - Suzanne Collins.

Witajcie kochani.

Dziś przygotowałam dla Was recenzję książki, która mnie nie powaliła aż tak na kolana jak jej zwolenników.

"Igrzyska Śmierci" - Suzanne Collins.

I niech los zawsze wam sprzyja.



Tytuł oryginału: The Hunger Games
Data wydania: 21 marca 2012
Liczba stron: 352
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska, Piotr Budkiewicz
Cykl: Igrzyska śmierci (tom 1)
Wydawnictwo: Media Rodzina

Opis książki:
To opowieść o świecie Panem rządzonym przez okrutne władze, w którym co roku dwójka nastolatków z każdego z dwunastu dystryktów wyrusza na Głodowe Igrzyska, by stoczyć walkę na śmierć i życie.

Bohaterką, a jednocześnie narratorką książki jest szesnastoletnia Katniss Everdeen, która mieszka z matką i młodszą siostrą w jednym z najbiedniejszych dystryktów nowego państwa. Katniss po śmierci ojca jest głową rodziny – musi troszczyć się, by zapewnić byt młodszej siostrze i chorej matce, a już to zasługuje na miano prawdziwej walki o przetrwanie...


Jasne. Jestem pewien, że na arenie będzie mnóstwo worków z mąką, żebym sobie nimi porzucał w ludzi

Styl Suzanne Collins jest prosty, zrozumiały, przyjazny dla czytelnika, lekki i szybko się czyta. Narracja jest pierwszoosobowa. Mimo, że autorka wykreowała wspaniały świat, stworzyła zupełnie inną historie niż wszystkie książka nie powaliła mnie aż tak. Najpierw obejrzałam film, który odrazu mi się spodobał i może dlatego oczekiwałam czegoś więcej, bardzo wysoko postawiłam porzeczkę i może dlatego troszeczkę się rozczarowałam. W filmie wiadomo fabuła jest okrojona ale miała wrażenie, że akcja w książce bardzo się przez to dłużyła. Samo zakończenie bardzo mnie zaskoczyło.


Oto ja, Katniss dziewczyna, która igra z ogniem.

Co do bohaterów. Są dobrze wykreowani, autorka świetnie podkreśla dramaturgię, która ich otacza. Katniss jest bardzo młoda i podejmuje bardzo poważną decyzje. Miłość do rodziny jest ważniejsza niż jej życie. Niestety jednak nie raz jej wybory sprawiały, że nie rozumiałam czemu tak postanowiła. Każda postać jest charyzmatyczna i dobrze opisana. 


Trudno ich nienawidzić. To po prostu skończeni idioci.

Tak jak już  wspominała nie jestem zwolenniczką tej książki. Mimo, że książka jest fajna oczekiwałam czegoś więcej. Czytałam wiele książek o podobnej tematyce i książka niczym specjalnym poza ciekawym pomysłem się nie wyróżnia. Film podobał mi się dużo bardziej.
Jednak mimo iż ja nie jestem w gronie fanów książki polecam ją. Może komuś spodoba się bardziej niż mi :)

Moja ocena: 6/10


Piszcie co sądzicie o książce :) 
Buziaczki.
Agaa

Strona na FB.


Instagram.


Lubimy Czytać


Podsumowanie kwietnia.

Witajcie kochani.

Kwiecień już się skończył i był dla mnie jak najbardziej owocny nie tylko na tle czytelniczym ale także osobistym. :) A teraz zapraszam na troszkę statystyk.

Kupione książki:
1. "Tysiąc pięter"- Katharine McGee.
2. "Szóstka wron"- Leigh Bardugo.
3. "Niezgodna" - Veronica Roth.



Przeczytane książki:
1. "Szeptem" - Becca Fitzpatrick, ( Recenzja ).
2. "Crescendo" - Becca Fitzpatrick, ( Recenzja ).
3. "Cisza" - Becca Fitzpatrick, ( Recenzja )
4. "Finale" - Becca Fitzpatrick ( Recenzja wkrótce) 
5. "Król Kruków" - Maggie Stiefvater, ( Recenzja )
6. "Czas Żniw"- Samantha Shannon, ( Recenzja )

Obserwatorzy
Było: 49
Jest: 63

Łączna liczba wyświetleń :  8 963
Wyświetlenia w tym miesiącu: 1 027
Post pod, którym było najwięcej wyświetleń : "Chłopak na zastępstwo"Recenzja.
Najlepiej komentowany post: "Czas Żniw" - Recenzja


Najlepsza przeczytana książka: "Szeptem"- Becca Fitzpatrick 
Najgorsza przeczytana książka: "Król Kruków"- Maggie Stiefvater


* Tak jak wspominałam wyżej mimo książkowych i blogowych sukcesów miałam też swoje własne małe sukcesy,a mianowicie już oficjalnie mogę nazywać siebie Panią Technik, ponieważ zdobyłam tytuł technika, zdobyłam wszystkie kwalifikacje i ukończyłam szkołę z zawodem.

* Maj już się zaczął, a to oznacza matury, które są już od jutra. Jestem już tak zestresowana, że nawet nie wiem zbyto co tu do Was piszę haha. Wiem, że nie powinnam się stresować itp ale sami dobrze wiecie jak to jest przed egzaminami a ten egzamin bardzo waży na  mój przyszły, dorosły już świat. Wiadomo każdy chce iść na jak najlepsze studia i każdy chce napisać maturę jak najlepiej więc to potęguje stres. Przed egzaminem zawodowym się tak nie sterowałam jak teraz haha. Ale są też plusy tego wszystkiego mam baardzoo dużo czasu na czytanie :D

* Oficjalnie także skończyłam już szkołę w sumie najlepsze  4 lata życia. Mimo wielu kłótni klasowych było też wiele dobrych chwil i zawsze będę wspominać je z sentymentem.
Napiszcie w komentarzu czy chcielibyście taki post z moimi przemyśleniami na temat ukończenia szkoły, wyboru studiów czy też szkoły średniej :)

Zapraszam także na mój instagram, facebook'a, zblogowanych i lubimy czytać :) Linki niżej :D


To by było na tyle mam nadzieje, że Was nie zanudziłam :)

Buziaczki.
Agaa