#48 Recenzja ''Rywalki" - Kiera Cass.

Witajcie kochani.

Dziś przygotowałam dla Was recenzję książki, do której zabierałam się jak pies do jeża. Czytałam i słyszałam wiele różnych recenzji, ale postanowiłam sama wyrobić sobie zdanie na temat tej książki. I powiem Wam, że wypadła ona bardzo dobrze.


''Rywalki" - Kiera Cass.


''Czasami, aby coś ukryć, najlepiej robić to na oczach wszystkich."


Tytuł oryginału: Selection
Data wydania: 5 lutego 2014
Liczba stron: 336
Tłumaczenie: Małgorzata Kaczarowska
Cykl: Selekcja (tom 1)
Wydawnictwo: Jaguar

Opis książki:
Dla trzydziestu pięciu dziewcząt Eliminacje są szansą ich życia. To dzięki nim mają szansę uciec z ponurej rzeczywistości. Ze świata, w którym panują kastowe podziały, wprost do pałacu, w którym będą spełniane ich życzenia. Z miejsca, gdzie głód i choroby są na porządku dziennym, do krainy jedwabi i klejnotów. Celem Eliminacji jest wyłonienie żony dla czarującego i przystojnego księcia Maxona.
Każda dziewczyna marzy o tym, by zostać Wybraną. Każda poza Americą Singer.
Dla Ameriki Eliminacje to koszmar. Oznacza konieczność rozstania z Aspenem – jej sekretną miłością i opuszczenie domu. A wszystko tylko po to, by wziąć udział w morderczym wyścigu o koronę, której wcale nie pragnie.
Jednak gdy spotyka Maxona, który naprawdę przypomina księcia z bajki, America zaczyna zadawać sobie pytanie, czy naprawdę chce za wszelką cenę opuścić pałac. Być może życie o jakim marzyła wcale nie jest lepsze niż to, którego nawet nie chciała sobie wyobrazić…



"Ty sobie nie dajesz rady z płaczącymi kobietami, a ja nie radzę ze spacerami u boku księcia."

Pierwsze wrażenie:

Słyszałam wiele recenzji na temat "Rywalek" i były one bardzo różne. Gdy kupiłam książkę, chciałam ją przeczytać, ale nie było to moim must read. Po prostu sama chciałam wyrobić sobie zdanie na temat tej pozycji, ale szło mi to bardzo opornie. Jednak gdy już zaczęłam ją czytać i nie mogłam się oderwać. Książkę skończyłam w niecałe 3 dni. Pierwsze trzy rozdziały odrobinę mnie nudziły, ale wiadomo, autorka chciała wprowadzić nas w swój świat. Później akcja nabiera tępa i nie sposób się oderwać. Wszystko dzieje się bardzo szybko. America poznaje Maxona, który nie jest taki, jak jej się wydawało. Lecz czy może go pokochać, gdy nadal nie wyleczyła złamanego serca? Jednak życie w pałacu nie jest takie bajkowe, jak się wszystkim wydaje. Mimo kilku strasznych rzeczy, które się tam dzieją, chciałabym mieszkać w pałacu. Jest to świat nie tylko pięknych sukienek, ale pełen tajemnic. W książce jest kilka zwrotów akcji, co bardzo mnie zaskoczyło. Styl autorki jest lekki i przyjemny, szybko się czyta.



''Jeśli twoje życie naprawdę stanęło na głowie, to znaczy, że ona musi gdzieś tu być. Prawdziwa miłość zwykle jest okropnie niewygodna."

Bohaterowie:

America jest piękną dziewczyną. Ma bardzo dobre serce, ale jest też bardzo porywcza. Jest też bardzo dojrzała jak na swój wiek, myśli poważnie o swojej przyszłości, mimo że zdaje sobie sprawę, w jakiej jest sytuacji. Bardzo polubiłam Ami i, mimo że nieraz mnie irytowało jej zachowanie, to doskonale ją rozumiałam i podziwiałam.

Oczywiście moje serce skradł Maxom. Był naprawdę kochany nie tylko dla Ami, ale też dla wszystkich dziewczyn. Nie zachowywał się jak wyniosły książę, tylko był po prostu sobą.

Standardowo znienawidziłam Aspena. Nie podobało mi się jak, potraktował Americe, a później pojawił się w najmniej odpowiednim momencie.

Wszystkie dziewczyny są dobrze opisane. Oczywiście kilka z nich wybija się na pierwszy plan. W niektórych widać rywalizacje, jednak większość przyjaźni się ze sobą.

''Pierwsza miłość zostaje z tobą na całe życie."

Zakończenie.

Zakończenie było do przewidzenia, choć tom nie kończy się, tak jakbym chciała. Jest dużo niezakończonych wątków, które wyjaśnią się w kolejnych częściach, co powoduje, że od razu chce się sięgnąć po nie. Nie mogę doczekać, kiedy wezmę się za ''Elitę". Jedyne, do czego mogę się przyczepić to, że książka mogłaby być dłuższa i spokojnie zakończyć się na jednym czy dwóch tomach. Mimo to bardzo chce przeczytać wszystkie części.



"Dotyk jego warg sprawił, że się uśmiechnęłam, a ten uśmiech pozostał ze mną na długo."

Podsumowując:

Jest to bardzo fajna historia o wyborach pomiędzy tym, co słuszne a tym, co podpowiada serce. Jest tam trójkąt miłosny, który nadaje charakter całej powieści. Książka jest naprawdę lekka i wciągająca, a postacie bardzo dobrze napisane. Mimo mojej oceny polecam ją z czystym sercem. Oceniłam ją tak, ponieważ nie ma tu niczego specjalnego czegoś takiego, co zapamięta się na długo, ale mimo to książka bardzo wciąga. Jest idealną odskocznią.

Moja ocena: 7/10 


Piszcie czy czytaliście już książkę, albo czy macie ją w planach. :)

Buziaczki
Agaa

Strona na FB.


Instagram.


Lubimy Czytać


#47 Recenzja "DOLINA MGIEŁ. Cz I. „Droga Wojownika”-R. D. Carpenter.

Hej kochani.

Dziś mam dla Was recenzję książki, którą mogłam przeczytać dzięki wydawnictwu Psychoskok.

"DOLINA MGIEŁ. Cz I. „Droga Wojownika”-R. D. Carpenter.

"Jeszcze nie zdawał sobie sprawy z odpowiedzialności, która wkrótce wypełni jego życie. Było to jak najbardziej naturalne, w końcu był dzieckiem, którego wyobraźnia została pobudzona dziwnym zjawiskiem, którego sam był częścią. Nie pamiętał już o strzygach. Jedyne co teraz wypełniało jego umysł to kolorowe myśli spowodowane szamańskim wywarem. To one miały chłopcu pozwolić na spokojne przejście przez doznania, jakie niespodziewanie przyniósł mu ten dzień."



Data wydania: 21 czerwca 2017
Liczba stron: 433
Wydawnictwo: Psychoskok

Opis książki: 

Droga Wojownika" to swoista podróż przez życie, zakamarki osobowości, decyzje, wybory, to wszystko, co znajduje się w każdym człowieku. To wszystko zostało skrzętnie wplecione w losy postaci - do szpiku kości przesiąkniętych mistycyzmem.
Jak przystało na ten rodzaj gatunku, jest to rodzaj bajki, przez którą prowadzi nas kilkunastoletni wojownik obdarzony zdolnościami, o których każdy mógłby jedynie pomarzyć.

Bohaterowie tej powieści poddawani są ciągłym próbom walcząc z bestiami, strzygami, nieziemskimi dziwadłami oraz ze swoimi słabościami. Błąkając się po mrocznych labiryntach z kości, magicznych lasach i podwodnych krainach uczą się przyjaźni, zrozumienia i tolerancji. Podążając wraz z nimi stopniowo ukazuje się nam główne przesłanie, po którym docieramy do sensu życia.


"Ta inteligentna broń związana była z jego właścicielem szczególnym rodzajem żywej więzi. Potrafiła ona określać poziom jego umiejętności walki w stosunku do zagrożenia. Ponadto wraz z kolejnymi potyczkami oraz codziennym doskonaleniem tej sztuki halabarda „czuła” coraz lepiej swojego właściciela."


Pierwsze wrażenie:

Książka wydawała mi sie taka trochę oklepana i w podobnym tonie co wszystkie książki fanatyczne. Jednak taka nie była. To bardzo dobra książka, w której jest pełno malowniczych opisów, które sprawiają, że możemy się poczuć jak w baśni.Czyta się je bardzo przyjemnie, bo pobudzają wyobraźnię. Łatwo jest nam przenieść się do wykreowanej przez autora rzeczywistości. Świata wybrańców, których obdarowano niezwykłymi zdolnościami. Jest w niej pełno zwrotów akcji. Autor ciągle nas czymś zaskakuje. Przełamuje bariery spokoju w Tariadii niebezpiecznymi zakątkami Dębowego Lasu czy Labiryntu Kości.


Bohaterowie:

Kilkunastoletni wojownik o imieniu Kage rozpoczyna swoją dorosłą podróż. Wszystko, co spotyka go po drodze, kształtuje jego charakter. Pokazuje mu, że zło kryje się w każdym z nas, a maska za którą kryje się twarz z czasem odsłania prawdziwe oblicze ludzi. Bohaterowie są bardzo dobrze napisani i bardzo barwni.



"Każdy trening okupiony był litrami potu i niemałym zmęczeniem, ale wiedział, że tylko tak może osiągnąć poziom umiejętności godny wojownika Doliny Mgieł. Trenował w myśl zasady: jaki trening taki wojownik. Nigdy nawet nie pomyślał, że może sobie odpuścić ćwiczenie albo wykonać je niedbale. Od tego jak był wytrenowany zależało jego życie i w tym przeświadczeniu cały czas pozostawał. Dodatkowo każde ćwiczenie kończył wywołaniem tarczy, aby w sposób natychmiastowy móc z niej skorzystać."


Zakończenie:

Po przeczytaniu tej książki ledwo jestem w stanie sklecić cokolwiek. Ona odebrała mi głos. Tak mnie zaskoczyła, że siedzę nad tą klawiaturą i nie wiem, co napisać by oddać jej wszystkie zalety. Opisy są świetne! Bohaterowie, fabuła i klimat też.


 Podsumowując: 

Polecam tą książkę każdemu. Jest naprawdę świetna i bardzo baśniowa. Pobudza wyobraźnię. Myślę, że cytaty przybliżą Wam piękno tej książki.

Moja ocena: 8/10


Dziś troszkę krótsza recenzja, ale gdy to pisała miała wrażenie, że ciągle coś spoleruję więc ograniczyłam się bardzo w tej recenzji. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie. :)


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.



Piszcie czy czytaliście książkę albo czy macie zamiar.

Buziaczki.
Agaa

Strona na FB.


Instagram.


Lubimy Czytać




#46 PRZEDPREMIEROWO Recenzja "Milion odsłon Tash"- Kathryn Ormsbee

Hej kochani.

Dziś przygotowałam dla Was przedpremierową recenzję książki utrzymaną w klimacie "Fan Girl" i "Girl Online".

 "Milion odsłon Tash"- Kathryn Ormsbee


"Jeśli chcesz szansy na szczęście, trwaj. Tak, życie potrafi dokopać, ale dopóki żyjesz, masz szansę na szczęście."


Tytuł oryginału: Tash Hearts Tolstoy
Data wydania: 16 sierpnia 2017
Liczba stron: 350 
Wydawnictwo: Moondrive, Otwarte


Opis książki:
Natasha, zwana Tash, to prawdziwa fangirl. Uwielbia czytać, a jej ukochany pisarz to Lew Tołstoj. Jej pokój wypełniają cytaty z jego książek i plakaty.

Jest też vlogerką. Na jednym ze swoich kanałów na podstawie „Anny Kareniny” Tołstoja tworzy wraz z paczką przyjaciół serial internetowy „Nieszczęśliwe rodziny”.

Pewnego dnia Tash nie może uwierzyć własnym oczom: liczba subskrybentów jej kanału na YouTubie rośnie w błyskawicznym tempie. I zaczyna się: GIF-y, fanarty, szaleństwo na Twitterze, ciągły przyrost followersów… Pisze do niej nawet Thom Causer, jeden z najseksowniejszych youtuberów, prosząc o numer telefonu, bo chce ją lepiej poznać. Nominacja do najważniejszej nagrody vlogerów staje się dla niej ukoronowaniem ciężkiej pracy.

Jednak wraz z rosnącą liczbą odsłon swojego kanału dziewczyna poznaje też samą siebie. Czy znajdzie odwagę na miłość w realu? Czy razem z przyjaciółmi udźwignie ciężar sławy?



Pierwsze Wrażenie:

Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że będzie to książka dokładnie taka jak wszystkie książki z kategorii Young Adult. Myślałam, że będzie to kolejna historia miłosna z vlogiem w tle. Jednak bardzo się pomyliłam. Milion odsłon Tash to naprawdę bardzo dobra książka o urokach prowadzenia bloga, kanału na YouTube, czyli ogólnych aspektach udzielania się w internecie. Każdy z nas kto prowadzi bloga bądź kanał lub po prostu instagram wie jak trudno, jest się przebić, stać się popularnym. Tash i jej przyjaciele z dnia na dzień tego doświadczają. Ich kariera nabiera tępa i idzie w kierunku sławy bardzo szybko. Nominacja do Złotych Tub jest tylko ukoronowaniem całej pracy, jaka była włożona, by wyprodukować „Nieszczęśliwe rodziny". Gdy już znajdujemy się na szczycie naszej kariery, spotykamy się z aprobatą fanów, ale także z hejtem. I właśnie o tym jest ta książka. O problemach, ale i pozytywnych rzeczach związanych z byciem popularnym. Do tego wkrada się także wątek niedostrzeganej miłości oraz osobistych tragedii poszczególnych bohaterów. Ale nie chcę się tu rozgadywać, żeby nic Wam tu nie spojlerować.



"Nie należy bać się zmian, ponieważ zmiany przypominają ci, że żyjesz, że w twoim życiu coś się dzieje."

Bohaterowie: 

Od razu polubiłam Tash, Jak na swój wiek jest bardzo dojrzała, zaradna i dobrze wie, czego chce. Ma sporo tajemnic, które nie koniecznie powinny wychodzić na światło dzienne, ale Tash chcąc być szczera z samą sobą, otwarcie mówi o tym innym. Może, nie zawsze tego chce, ale wie, że ukrywanie swoich tajemnic nie jest dobre dla niej i innych. Jest także bardzo ambitna i zdeterminowana do osiągnięcia wyznaczonych swoich celów. Tash jest naprawdę charyzmatyczna i świetnie napisana.
Reszta bohaterów także jest bardzo barwna, ale to Tash wyróżnia się na tle swoich rówieśników. To ona przejmuje całą książkę, ale autorka nie robi tego nachalnie. Wszytko, współgra ze sobą idealnie.




Zakończenie:

Zakończenie było ciekawe, ale nie było wielkim wow. Liczyłam odrobinę na coś innego, ale było godnym uwieńczeniem całej powieści.



''Ludzie w dzisiejszych czasach uwielbiają snuć wizje nadchodzącej apokalipsy i rozważać różne wersje naszego ostatecznego kresu: wojna nuklearna, epidemia zombie czy inwazja z kosmosu. Ja jednak sądzę, że nasz koniec nastąpi pewnego całkiem zwyczajnego dnia, kiedy wszyscy przestaną się zastanawiać nad tym, dlaczego osoby w ich otoczeniu zachowują się tak, a nie inaczej, kiedy wszyscy pozamykają się w swoich czterech ścianach i zgniją w samotności."

Podsumowując:

Książkę polecam każdemu. Jest to miła książką, szybko się czyta, a styl autorki jest lekki. Jest to idealna książka na zakończenie wakacji. Polecam ją wszystkim z czystym serduszkiem.

Moja ocena: 8/10



Za zdjęcia oraz możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Otwartemu.



Piszcie jak podoba Wam się książka i czy macie w planach ją przeczytać :)

Dziś jest także dzień miłośników książek więc z tej okazji życzę Wam wszystkim jak najwięcej przeczytanych książek :)

Buziaczki
Agaa

Strona na FB.


Instagram.


Lubimy Czytać




#45 Recenzja "Dunkierka"

Cześć kochani.

Dziś mam dla Was wyczekiwana recenzję najnowszego filmu Christophera Nolana.

"Dunkierka"

Opis filmu:
Alianccy żołnierze z Belgii, Wielkiej Brytanii, Kanady oraz Francji zostają otoczeni przez niemiecką armię i ewakuowani podczas najbardziej zaciekłej bitwy II Wojny Światowej.

Zwiastun:


Pierwsze wrażenie:

400 000 tysięcy żołnierzy jest uwięzionych na plaży właśnie w Dunkierce. Trwa wojna, wojska nieprzyjaciół są coraz bliżej, a żołnierze czekający na statki, którymi będą mogli wrócić do domu, nie mają czym się bronić. Film zmontowany jest na zasadzie trzech linii czasowych, które się ze sobą przeplatają. Ja na samym początku nie bardzo to ogarniałam, ale później wszystko się ze sobą komponuje i cały film nabiera sensu. Pierwsza płaszczyzna czasu jest na plaży gdzie bohaterowie, mają tydzień do godziny zero, druga płaszczyzna to bohaterowie, którzy na dzień przed mają coś zrobić i trzecia to godzina przed tą godziną zero. Jest to naprawdę fajne, bo można poznać bohaterów z różnych perspektyw, każdy ma inne zadanie i każdy jest tam z innego powodu. W filmie jest naprawdę mało dialogów, dzięki czemu lepiej, ogląda się film, można lepiej wczuć się w klimat, można poczuć się bohaterem filmu. Nie chcę się tu zagłębiać w postacie, bo nie chce nic spojlerować, ale powiem Wam, że aktorzy są świetnie dobrani i zagrali. Szczerze Wam powiem, że poszłam tam tylko dla Harry’ego Stylesa, ale film wywarł na mnie ogromne wrażenie, a sam Harry zagrał naprawdę bardzo dobrze. Film oglądało mi się bardzo dobrze, nieraz miałam problem, żeby odróżnić efekty komputerowe od tych prawdziwych zdjęć. Polecam wszystkim z całego serduszka.




Podsumowując: 

Film jest bardzo dobrze zrobiony, polecam każdemu, kto, lubi filmy wojenne, bo można świetnie wczuć się w klimat filmu. Jedyne, do czego mogę się przyczepić to trochę rozwleczone zakończenie. Jak dla mnie mogłoby zakończyć się odrobinę wcześniej, a film i tak byłby świetny.

Moja ocena: 9/10 


Piszcie co sądzicie o filmie i czy już na nim byliście :) 

Uściski
Agaa.

Strona na FB.


Instagram.


Lubimy Czytać




Podsumowanie lipca.

Witajcie kochani.

Połowa wakacji już za nami więc czas na podsumowanie lipca. :)


Kupione książki:
1. "Rywalki" - Kiera Cass.
2. " Dary Anioła- Miasto Popiołów"- Cassandra Clare.
3. "Milion odsłon Tash"- Kathryn Ormsbee ( ebook od wydawnictwa Otwartego)
W tym miesiącu obiecała sobie nie kupowanie książek. Prawie dotrzymałam obietnicy :D

Przeczytane książki:
1. "Chłopak na zastępstwo"- K. West. ( recenzja )
2." Zakon Mimów"- S. Shannon. ( recenzja )
3. " After- Bez siebie nie przetrwamy"- A.Todd. ( recenzja )
4. "Dom i umysł"  Edward Bulwer-Lytton. ( recenzja )
5. "Pollyanna" Eleanor H. Porter. ( recenzja )

Jednak wakacje to nie jest dla mnie tak dobry czas na czytanie jak myślała. Wyprowadzka na studia zajmuje mi bardzo dużo czasu i przez to nie mam czasu na czytanie. Mam nadzieje, że sierpień będzie spokojniejszy.

Obserwatorzy:
Było: 90
Jest: 102

W tym miesiącu przybyło mi 12 obserwatorów.  Dziękuje Wam kochani z całego serduszka za to bo wreszcie przekroczyłam magiczną liczbę 100 obserwatorów.

Łączna liczba wyświetleń : 13 267
Wyświetlenia w tym miesiącu: 1 351
Post pod, którym było najwięcej wyświetleń Magiczna Księgarnia Book Tag.
Najlepiej komentowany post#43 Recenzja "After- Ocal mnie"- Anna Todd
Najlepsza przeczytana książka: "Zakon Mimów"- S. Shannon
Najgorsza przeczytana książka:"After- Bez siebie nie przetrwamy"- A. Todd.

Chciałabym coś nowego wprowadzić do podsumowań. Coś co pomoże Wam troszkę mnie poznać :)

Piosenki miesiąca:
1. Louis Tomlinson - Back to You (Official Video) ft. Bebe Rexha, Digital Farm Animals
2. Charli XCX - Boys
3. Liam Payne - Strip That Down
4. Zedd, Liam Payne - Get Low
5. Selena Gomez - Fetish ft. Gucci Mane
6. Shawn Mendes - There's Nothing Holdin' Me Back

Taka oto playlista zapętlała mi się cały lipiec. ;>

Serial miesiąca
W tym miesiącu oglądałam od nowa Riverdale, Tajemnice domu Anubisa i zaczełam serial Narcos.

Film miesiąca:
Na pierwszym jest to oczywiście ''Dunkierka", którą miałam przyjemność obejrzeć w kinie (recenzja niebawem), a na drugim jest ''Aż do kości".

Jedzenie miesiąca :
Przez cały lipiec codziennie jadałam lody kaktusy w rożku. Totalnie sie od nich uzależniłam. Drugą taką rzeczą (no nie koniecznie rzeczą), którą mogłabym jeść tonami były banany.


* W tym miesiącu podjęłam współprace z wydawnictwem Otwarte, za co dziękuję z całego serduszka.

* Ostatnio w social mediach jest mnie bardzo mało. Nie chcę się ciągle tłumaczyć, ale obiecuję, że już niedługo do Was wracam. Proszę tylko o troszkę cierpliwości i wyrozumiałości :)


Zapraszam Was także na mój instagram, facebook'a, zblogowanych i lubimy czytać :) Linki niżej :D

Mam nadzieję, że takie podsumowanie Wam się spodobało. Piszcie jaki był Wasz lipiec :)

Uściski
Agaa.

Kadyks, czyli jak sie zgubić z mapą w ręku.

Cześć kochani.

Dziś mam dla Was post o kolejnym miejscu w Hiszpanii, w którym udało mi się być dzięki szkolnym praktyką i jest to Kadyks.

Kadyks jest to miasto w południowo-zachodniej Hiszpanii, w regionie Andaluzja. Położone na półwyspie oddzielającym odnogę Zatoki Kadyksu od Oceanu Atlantyckiego. Jest to najstarsze miasto Hiszpanii.



Tak jak pewnie pamiętacie z moich poprzednich postów (MalagaSewilla) w weekend, kiedy nie pracowaliśmy, mieliśmy zorganizowaną wycieczkę. Podróż nie trwała długo, ale widoki w tej części Hiszpanii są niesamowite. Nie wiedziałam gdzie mam patrzeć. W każdym razie gdy dojechaliśmy do Kadyksu, mieliśmy absolutnie wolną rękę i mogliśmy chodzić i robić co chcemy, tylko o ustalonej godzinie mieliśmy stawić się w miejscu zbiórki.



Ja z moją koleżanką postanowiłyśmy, że jako pierwsze to pójdziemy nad ocean i się trochę popalamy. Na nasze szczęście albo nieszczęście niebo było zachmurzone i tylko trochę było słońca. Oczywiście nie wiedziałyśmy, że tam wiatrem też się można opalić. Tak się skończyło, że jak wróciłam wieczorem do domu, to dziewczyny musiały mnie smarować kefirem, a o spaniu na plechach mogłam zapomnieć. Chociaż tyle, że nie nie leżałam długo na plechach i brzucha sobie tak nie spaliłam.



Naszym następnym planem był spacer po mieście. Spacerują po takim parku, w którym było przepięknie, spotkałyśmy bezdomnego kotka, którego nakarmiłyśmy i dałyśmy troszkę wody. Widoki tam były nieziemskie. W końcu trafiłyśmy na zabytkowy taki jakby rynek czy skwer z mnóstwem takich samych kamienic. Ja jako przyszła Pani przewodnik powinnam mieć w małym palcu posługiwanie się mapą. Jak się okazało, wcale nie miałam. Zaczęłyśmy chodzić między tymi kamienicami cały czas z mapą w ręku, nie wiedząc, kompletnie gdzie jesteśmy, bo jak się później okazało jeden ze znaków, był źle ustawiony. Łaziłyśmy dosłownie w kółko. Kogo byśmy nie spotkały, to nie mówił po angielski. Pani w sklepie jako tako wytłumaczyła nam jak iść, ale i to nam nie pomogło. Po jakimś czasie nie wiedziałyśmy, z które strony przyszłyśmy, żeby wrócić przez ten park czy coś w tym stylu. Na całe szczęście spotkałyśmy młodego Hiszpana, który umiał mówić po angielsku i nas poinstruował jak iść. Koniec końców dotarłyśmy na miejsce zbiórki jeszcze przed czasem. Mając jeszcze czas, spacerowałyśmy po rynku, zjadłyśmy przepyszną pizzę i nieziemsko dobre lody. Później wróciliśmy do tymczasowego domu i dalszą część już znacie. Opalenizna przestała mnie boleć po ok. 3 dniach. Najgorsze było to, że w niedziele po Sewilli też mieliśmy wycieczkę, a słońce przypiekało bardzo, więc na koniec nogi to miałam tak spalone, że ledwo mogłam chodzić. Ale poco posmarować się filtrem, przecież w Kadyksie same chmury były.
I tu mam dla Was rade, zawsze, ale to zawsze smarujcie się filtrem, bo słońce w ciepłych krajach jest bardzo zdradliwe. :)



Mam nadzieję, że tą opowieścią Was nie zanudziłam, być może nawet rozbawiłam. :D Niżej dodaje parę zdjęć z Kadyksu.





Park

Droga w parku.

Widok z plaży
 Mam nadzieję, że post Wam się spodobał :) Piszcie w komentarzach co sadzicie i czy byliście już w Hiszpanii :)

Buziaczki.
Agaa.

Strona na FB.


Instagram.


Lubimy Czytać




Magiczna Księgarnia Book Tag.

Hejka kochani.

Dziś przygotowałam dla Was book tag do, którego zostałam nominowana przez Dominikę z Zaczytana D za co serdecznie dziękuję. Dawno już żadnego taga nie było na blogu więc ucieszyłam się tą nominacją. Nie przedłużając zapraszam Was do czytania. :)



1. Ulubiona księgarnia w Twoim mieście.

W moim mieście nie ma zbyt wielu księgarni, więc nie mam jakieś takie ulubionej przytulnej malutkiej księgarni, ale za to mam Empik, który uwielbiam. Mają tam mnóstwo książek, a na ich stronie internetowej mają dużo niższe ceny i darmowe przesyłki. :)

2. Ulubiona sieć księgarń.

Tak jak wspominałam wyżej, jest to Empik, a jeśli chodzi o internetowe to także nieprzeczytane.pl. :)

3. Największa liczba książek kupiona dla siebie jednorazowo.

Z tego, co dobrze pamiętam, to było to ok. 7 książek.



4. Najlepszy, najbardziej pomocny księgarz.

Hmm.. Nie przypominam sobie takiej sytuacji. Zazwyczaj wchodzę do księgarni i wiem, co chce kupić, bądź sama wyszukuje książek, które by mnie zainteresowały. Chyba że przyszłam po konkretną książkę i jej nie widzę ,wtedy pytam ekspedientki.

5. Ulubione miejsce w księgarni.

Myślę, że to dział z literaturą młodzieżową. Uwielbiam kupować takie książki i najlepiej tam się czuje. :) Doszłam już do takiej wprawy, że wiem, dokładnie gdzie co leży haha.

6. Książka, którą kupiłaś/przeczytałaś tylko dzięki wizycie w księgarni.

Była to ''Chemia naszych serc". Zobaczyłam ją kiedyś na półce w księgarni i chciałam ją kupić mojej koleżance na urodziny, ale koniec końców wyszło tak, że przeczytałam opis i bardzo mnie zaciekawił ,więc kupiłam ją dla siebie. :)



7. Księgarnia internetowa czy stacjonarna?

Osobiście wole chyba stacjonarne. Mogę przyjść, pomacać książkę, obejrzeć inne itp. Ale internetowe mają ten plus, że są dużo tańsze.

8. Co jest najważniejsze w dobrej księgarni?

Zdecydowanie nowości wydawnicze, niskie ceny i fajna lokalizacja. W środku też nie może panować chaos. Powinno być wszystko na swoim miejscu :)


9. Jak powinna wyglądać twoja wymarzona księgarnia?

Duuuużo książek najlepiej jeszcze w starych wydaniach (oczywiście te 'starsze książki'). Musiałby też być taki kącik do czytania książek, że jak by się na coś czekało, np. na autobus, żeby było można usiąść i poczytać w ciszy i spokoju swoją ulubioną książkę.

10. Czy wyobrażasz sobie świat bez księgarni stacjonarnych?

Nie za bardzo. Uwielbiam internetowe księgarnie, ale to te stacjonarne mają w sobie to coś. Można poodtykać książki, poprzyglądać się im itp.



Ja nominuję do tagu :

Weronikę z Ver.reads.
Martę z Przemyśleń Zaczytanej Belli.
Iskierkę z Iskierka Czyta.
Monikę z Just.1morechapter.
Jabluszkooo  z Szelestu Stron.
Ewę z To Read or Not To Read.
Magdę z Zakładek do książek.
Lonę z The books of my life.

Oraz wszystkich, którzy mają ochotę zrobić ten tag.


Mam jeszcze dla Was taką, króciutką informację. W ostatnich dniach było mnie bardzo mało na blogu i instagramie. I w najbliższym czasie też tak będzie. Zadnie matury i wybór studiów jest bardzo czasochłonny. Po tym, jak dostałam się już na uczelnie i wybrany przez siebie kierunek, czas na znalezienie mieszkania co za tym idzie przeprowadzkę itp. To wszytko bardzo zabiera mi czas. Posty postaram się dodawać regularnie, ale mogę mieć zaległości w komentowaniu blogów. Wszystko postaram się jak najszybciej po nadrabiać, więc mam nadzieję, że mi tą chwilowo małą aktywność wybaczycie. :)

Mam nadzieję, że tag się Wam podobał. :)


Buziaczki
Agaa.

Strona na FB.


Instagram.


Lubimy Czytać


#44 Recenzja "After - Bez siebie nie przetrwamy"- Anna Todd

Witajcie kochani.

Dziś przygotowałam dla Was recenzję ostatniego tomu serii After.

"After - Bez siebie nie przetrwamy"- Anna Todd

''Nie da się zrozumieć, jakie to szczęście móc spędzić życie z drugą połową swojej duszy, dopóki nie musi się spędzić życia bez niej."



Tytuł oryginału: After Ever Happy
Data wydania: 24 sierpnia 2015
Liczba stron: 576
Tłumaczenie: Krzysztof Skonieczny
Cykl: After (tom 4)
Wydawnictwo: Między Słowami


Opis książki:
Związek Tessy i Hardina przeszedł wiele prób, ale po każdej z nich uczucie między nimi było coraz mocniejsze.

Wszystko się zmienia, gdy Hardin odkrywa coraz bardziej mroczną przeszłość swojej rodziny. To dla niego cios nie do zniesienia. W rozpaczy posuwa się do czegoś, czego Tessa nie jest w stanie mu wybaczyć. Dziewczyna zaczyna rozumieć, że chociaż kocha Hardina ponad wszystko, nie może z nim zostać.

Czy tak ma wyglądać koniec ich miłości? Czy Hardin będzie chciał zawalczyć o związek z Tessą, a przede wszystkim – o samego siebie?


"W taki właśnie sposób działa świat: jeśli chcesz czegoś wystarczająco mocno, zostaje ci odebrane i trzymane poza twoim zasięgiem."

Pierwsze wrażenie:

Tę część czytałam jakiś rok po tym, jak skończyłam czytać trzeci tom i na dobrą sprawę nie bardzo wiedziałam co się tam działo. Wiedziałam mniej więcej na czym, się skończyło, ale nie pamiętałam stylu autorki. Wiedziałam tylko, że szybko się czyta.
Gdy zaczynałam czytać tę książkę pierwsze,co rzuciło mi się w oczy to masa powtórzeń. We wcześniejszych częściach nie zwracało to tak mojej uwagi, ale teraz gdy czytam dużo więcej książek niż wtedy i teraz strasznie mnie to irytowało. Ogólnie książkę czytało mi się szybko i lekko mimo tych powtórzeń. Miałam też wrażenie, że autorka nie miała już pomysłu jak zakończyć serie i zaczęła wymyślać jak dla mnie beznadziejne powody rozstania bohaterów. Później oczywiście potem chciała ich pogodzić, ale też nie bardzo jej to wyszło. Jedynym zaskoczeniem była dla mnie przemiana Hardina, ale tym razem już taka prawdziwa przemiana. Gdyby tę przemianę dać we wcześniejszych tomach seria spokojnie mogłaby zakończyć się wcześniej.



"To naprawdę ironia losu, że mężczyzna, który nienawidzi świata, jest przez niego tak kochany."

Bohaterowie:

Z Tessa już dawno się utożsamiłam. Mimo iż bardzo często mnie irytowała, rozumiałam jej wybory i miłość do Hardina.
Hardina także bardzo polubiłam, choć miejscami była na niego taka wściekła za jego zachowanie. Później jednak naprawdę widać było, że się stara. Podobało mi się też to, że używał dużo cytatów ze starych powieści wielkich twórców.
Moją ulubioną postacią był oczywiście Landon. Uwielbiałam w nim dosłownie wszystko.



"Romantyzm jest przereklamowany, realizm jest na topie."

Zakończenie:

Zakończenie nie było dla mnie tak zaskakujące  bo zanim przeczytałam tę część to przeczytałam tak jakby następną ( taki dodatek do całości) czyli Before. Jednak cieszyłam się z takiego zakończenia. 



Podsumowując:

Książka jest dobrym zakończeniem serii choć nie urzekła mnie tak jak poprzednie. Nie chcę się za bardzo rozpisywać bo mam wrażenie, że wszystko co chce napisać jest spojlerem.

Moja ocena: 8/10

Mam nadzieje, że nie przeszkadza Wam taka krótka recenzja. Tak jak mówiłam,nie chce się tu rozpisywać, bo mam wrażenie, że będzie to spojlerem, a o bohaterach nie ma nic nowego do powiedzenia, bo są ciągle Ci sami.

Piszcie czy czytaliście już tą serie. :)

Pozdrawiam 
Agaa.


#43 Recenzja "After- Ocal mnie"- Anna Todd

Hejka kochani.

Dziś mam dla Was recenzję trzeciego tomu słynnej serii After.


"After- Ocal mnie"- Anna Todd

"Jest spora różnica między niemożnością życia bez kogoś, a kochaniem go."



Tytuł oryginału: After We Fell
Data wydania: 15 czerwca 2015
Liczba stron: 858
Tłumaczenie: Agnieszka Myśliwy
Cykl: After (tom 3)
Wydawnictwo: Między Słowami, Grupa Wydawnicza Znak

Opis książki:
Tessa wybaczyła Hardinowi kłamstwo, a teraz sama ukrywa przed nim prawdę. Chce wykorzystać wielką szansę w karierze, ale wie, że to będzie cios dla jej związku. Gdy Hardin dowie się o jej przeprowadzce, wpadnie we wściekłość. Aby zatrzymać Tessę przy sobie, nie cofnie się przed niczym. Nawet przed wystawieniem na próbę jej zaufania.

I to właśnie teraz, gdy jej najbliżsi przyjaciele okazali się największymi wrogami.
Jedyną osobą, na której może polegać, jest Zed…

Czy Hardin zaakceptuje decyzję Tessy o wyjeździe?

Czy Tessa zerwie znajomość z Zedem? A może zbliży się do niego jeszcze bardziej?



"Każdy problem wygląda jak gwóźdź, gdy pierwsze, co przychodzi ci do głowy, to młotek."


Pierwsze wrażenie:

Czytając ten tom miałam wrażenie, że od poprzednich dwóch nic sie nie zmieniło. Ciągłe intrygi, kłótnie, rozstania i powroty. W tej części dużo jest poruszonych wątków z Zedem, ojcem Tessy i jej wyjazdem. Połowa książki to jedno wielkie pytanie jak powiedzieć Hardinowi. Ale czy Tessa wyjedzie musicie dowiedzieć się sami. Ale mimo to ta seria skradła moje serce. Wiem,że styl autorki pozostawia wiele do życzenia, ale naprawdę miło się ją czyta. Hardin mimo swojego okropnego zachowania naprawdę kocha Tess. Gaśnie nico jego temperament i staje się bardziej czuły i "ludzki".



''Jest niewiarygodnie doskonale niedoskonały, i bardzo go za to kocham."

Bohaterowie:

Tessa jak to Tessa irytowała mnie niesamowicie, ale też jak zawsze  utożsamiałam się z nią. Czasem mam wrażenie, że autorka w pewnych sprawach wzorowała sie na moim życiu.
Hardin mimo swojego okropnego zachowania naprawdę kocha Tess.
Zed także bardzo mnie irytowała. Wiedział, że Tessa jest z Hardinem, a on ciągle wtrącał się w jej życie i nie zawsze miał czyste intencje.
Nie będę się tu jakoś rozpisywać bo bohaterowie się nie zmienili.


"Chwila, w której uświadamiasz sobie, że jesteś zdolny pokochać kogoś innego niż siebie, to chyba najważniejszy moment twojego życia."

Zakończenie:

Zakończenie było jednym wielkim WOW. Zrobiła się z tego jeszcze większa intryga niż była, ale też parę rzeczy z przeszłości Hardina się wyjaśniło. Naprawdę była to wielka bomba.


"Nie wiem, jak długo jeszcze zdołam utrzymać się na powierzchni, walcząc z falą przypływu, którą nazywamy związkiem."

Podsumowując:

Mimo wad uwielbiam tą serie. Jest naprawdę lekka i przyjemna, szybko sie czyta i jest idealan na wakacje. Jedyne co to jest odrobinę za gruba. Ciężko będzie ją włożyć do torebki, ale mimo to jest warta przeczytania.

Moja ocena: 8/10


Piszcie czy czytaliście tę serie. :) Recenzja krótka ale mam nadzieję, że zwięzła :)

Buziaczki.
Agaa.

Strona na FB.


Instagram.


Lubimy Czytać




#41 i #42 Recenzja "Dom i umysł"- Edward Bulwer-Lytton oraz "Pollyanna"- Eleanor Hodgeman Porter.

Cześć kochani.

Dziś mam dla Was dwie recenzję inną niż wszystkie, ponieważ w niej nie będę skupiała się na treści tylko na ogólnym pomyślę na te książki.


"Dom i umysł"- Edward Bulwer-Lytton

 "Pollyanna"- Eleanor Hodgeman Porter.





Książki dostałam od Wydawnictwa ze Słownikiem, za co dziękuję z całego serduszka. Wcześniej już słyszałam o ich pomyśle na książki i muszę przyznać, że jest naprawdę świetny. Dzięki ich książką można przeczytać wiele powieści i oryginalnej wersji oraz podszkolić swój angielski. Każda z książek ma swój poziom trudności i łatwo można dopasować pozycję wydawniczą do swoich potrzeb. Dzięki wydawnictwu ze Słownikiem można połączyć przyjemne z pożytecznym. 




Tekst jest łatwy do odczytania, przyjemny dla oka i bardzo lekki. Czyta się szybko. Na każdej stronie jest margines, za którym są wytłumaczone wytłuszczone słowa w tekście, które według wydawnictwa są trudne, bądź mało nam znane. Czcionka jest dosyć duża dzięki czemu, nie męczą się nam oczy.
Na pierwszych i ostatnich stronach są słowniki, które ułatwiają nam czytanie. Nie trzeba co chwila szukać słów w internetowym słowniku, tylko można zerknąć na przód bądź na tył książki i sprawdzić słowo, którego nie znamy. W słowniku znajdują się słowa wytłuszczone, jak i te nie wytłuszczone, co sprawia, że czytanie jest łatwiejsze.



"Dom i umysł"

Opowiadanie “Dom i umysł” zostało napisane przez Edwarda Bulwera-Lyttona w 1859 roku. Historia skupia się na opuszczonym domu, w którym - według słów jego właściciela - nikt nie może zamieszkać, ponieważ jest nawiedzony przez duchy. Pewnego dnia wyzwanie podejmuje młody mężczyzna, który postanawia - w logiczny sposób - wyjaśnić krążące legendy. Jest ciemna noc, spokój zakłócają tajemnicze dźwięki, w domu unosi się atmosfera grozy… Domem zaczynają rządzić demoniczne siły… Czy główny bohater podoła zadaniu, którego się podjął? Czy dom rzeczywiście jest nawiedzony, czy jest to tylko skuteczna manipulacja?


"Pollyanna"

Powieść Pollyanna powstała w roku 1913, jej autorką jest Eleanor H. Porter. Akcja książki rozgrywa się w Stanach Zjednoczony na przełomie XIX i XX wieku. Opowiada historię dziewczynki, która po śmierci ojca trafia do domu surowej i despotycznej ciotki Polly, która uważa za swój obowiązek opiekę nad siostrzenicą. Pollyanna jest miła i sympatyczna, pomimo tragedii znajduje radość nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Książka przedstawia różne perypetie głównej bohaterki i pokazuje jak dzięki pogodzie ducha i radości życia można w każdej sytuacji życiowej doszukiwać się jasnych stron.




Nie chcę się tutaj skupiać na treści bo nie to jest zamysłem wydawnictwa. W tych książkach chodzi o naukę dzięki czytaniu. Wzbogacanie języka i nabywanie nowych umiejętności poprzez czytanie. 

Moja ocena za całokształt (pomysł i treść) : 10/10



Mam nadzieję, że moja recenzja Wam się podobała. Piszcie czy mieliście do czynienia z tymi książkami bądź wydawnictwem.

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu ze Słownikiem. 




Buziaczki.
Agaa.