#5 Recenzja "Spójrz na mnie" Nicholas Sparkas.

Witacie kochani.

Nie mogę uwierzyć, że aż tyle osób odwiedza mój blog. Jesteście niesamowici <3

Dziś mam dla Was recenzje książki jako pierwszej przeczytanej w nowym roku. Jestem naprawdę zadowolona bo mimo egzaminów zawodowych uwinęłam sie z nią w niecały tydzień. Długo sie zbierałam z napisaniem recenzji. Chciałam to zrobić jak najlepiej bo naprawdę książka wywarła na mnie ogromne wrażenie. Jest jedna z tych, po których zakończeniu kompletnie nie wiemy co ze sobą zrobić.

"Spójrz na mnie"- Nicholas Sparks.


"Doświadczenie jest najsurowszym nauczycielem."

Tytuł oryginału: See Me.
Data wydania: 28 września 2016.
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Albatros

Opis książki:
"Będziesz wiedziała co sie wtedy czuje" Taką wiadomość wraz z bukietem róż, otrzymuje Maria Sanchez, młoda prawniczka, która niedawno wróciła do rodzinnego miasta i rozpoczęła pracę w renomowanej kancelarii. Kolejnemu liścikowi towarzyszą przebite opony w samochodzie.
Maria doskonale wie, że jest ofiarą stalkingu. Tylko kto ją prześladuje? Szef, którego względy odrzuciła? A może dogoniła ją przeszłość?
Czy to dobry moment na angażowanie się w związek z mężczyzną, który ma problemy z własną przeszłością? Prawdopodobnie nie, podpowiada jej rozsądek. Ale uczucia mówią coś zupełnie innego.



"Sądzę, że bardzo przejmujesz się tym, jak cię odbierają inni, co moim zdaniem jest błędem. W końcu jedyną osobą, którą naprawdę możesz zadowolić, jesteś ty sama. To, co czują inni, zależy od nich."

Wiem, że już o tym mówiłam,że kocham Sparksa ale po tej powieści jeszcze bardziej utwierdziłam się w tym przekonaniu. W recenzji Najdłuższej Podróży (link) napisałam,że to najlepsza książka Sparksa jednak ta jest o wiele wiele lepsza.

Nie jest to tradycyjny, charakterystyczny dla Sparksa schemat powieści. Oczywiście jest to romans ale nie to mnie najbardziej zaskoczyło. Sam motyw romansu jest troszkę oklepany- chłopak po przejściach spotyka ułożoną dziewczynę z dobrego domu. Jednak sposób w jaki opisuje bohaterów i ich przeżycia pokazuje, że to niebanalna historia. Maria Sanchez - młoda prawniczka, zostaje prześladowana, jej chłopak Colin Hancock, który ma kuratora chce jej pomóc w odnalezieniu sprawcy jednak wie, że nie może posunąć się za daleko, ponieważ w każdej chwili może trafić za kratki. Natłok zdarzeń bardzo przytłacza Marie i nie jest pewna swojego związku. Czy zostaną razem? Tego musicie dowiedzieć się sami. :)



Wątek ze stalkerem jest naprawdę dobrze rozwinięty. Niczym kryminał, a nie romans.
Zakończenia nie domyśli się nawet wielbicielka powieści detektywistycznych.
Sam wątek prześladowania jest bardzo ciekawy i gdyby on był głównym wątkiem naprawdę byłby świetnym kryminałem. Sparks posunął tu się dalej niż mogłam przypuszczać i naprawdę pozytywnie zaskoczył mnie tą książką. Połączenie tradycyjnego dla niego romansu i niecodziennego kryminału było jak najbardziej trafne. Wszystkie książki, które czytam były wrażliwymi, pięknymi romansami z mniej lub bardziej dobrymi zakończeniami. Tu odszedł od tej formy i stworzył coś równie cudownego ale w innym dla niego stylu.Zakończenie naprawdę mnie zaskoczyło. Nie spodziewam sie takiego obrotu spraw. Nie obraziłabym sie jakby Sparks zaczął pisać kryminały haha.
Cała powieść jest napisana w narracji trzecioosobowej. 



"-To prawda. 
- Wiem. Zawsze mówisz prawdę. Między innymi na tym polega twój problem. 
- Dlaczego to jest problem? 
- ponieważ ludzie nie zawsze chcą słyszeć prawdę".

Podsumowując książka naprawdę świetna, polecam każdemu :)

Moja ocena: 10/10


Kolejna recenzja już za mną. Niewiarygodne jak to szybko leci. :)
Zapraszam do obserwacji bloga :)

Buziaczki
Agaa.

11 komentarzy:

  1. Moja koleżanka ostatnio czytała. Chyba muszę ją od niej pożyczyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubię Sparksa, choć u mnie byłoby to wyłącznie lubię, niż jak w Twoim przypadku: kocham. Mam jego siedemnaście książek (ta niestety nie jest jedną z nich) i część już przeczytałam. Tą też pewnie sobie sprawię :P No, Sparks i kryminały - to by było!
    Pozdrawiam cieplutko,
    gabRysiek recenzuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą książką naprawdę mnie zaskoczył. Do samego konca trzymał w niepewności :) Naprawdę gorąco polecam

      Usuń
  3. Jak narazie Najdłuższa Podróż to moja ulubiona książka Sparksa. Skoro twierdzisz, że ta jest jeszcze lepsza to muszę ją przeczytać :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że sie powtarzam jak zacięta płyta ale naprawdę Sparks zaskoczył w tej książce :D

      Usuń
  4. Z chęcią sięgnę po książkę. Lubię Sparksa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kupiłam sobie tę książkę w ramach prezentu świątecznego i jakoś jeszcze nie miałam okazji przeczytać - na razie wędruje po pozostałych czytelnikach w rodzinie i mi chyba przypadnie na samym końcu :)
    Masz świetnego bloga, z miłą chęcią go zaobserwuję :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://tworze-czytam-fotografuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem ciekawa tego autora, bo wiele osób mi go poleca i podobno (jak się okazuje u Ciebie - na pewno) warto :) Chętnie zapoznam się z tą książką :D Ciekawią mnie wątki ze stalkerami ;p

    Pozdrawiam, Oliwia :")
    Zjadam Szminkę

    OdpowiedzUsuń
  7. Tyleż słyszę o autorze, a nigdy nie przecięły nam się ścieżki! Czas to zmienić, a Twoja rzeczowa recenzja bardzo mnie do tego zachęciła! :)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  8. Już kolejny raz słyszę o tym autorze, więc może pora coś wreszcie od niego przeczytać! Jestem bardzo ciekawa jego książek :)
    http://strefafangirl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń